czwartek, 15 stycznia 2015

Zapalenie płuc u niemowlaka

      Nie było mnie od dawna ale wierzcie, że rok 2015 zaczął nam się fatalnie! Już sama nie wiem, czy jakiś czarny kot mi przełazi ciągle drogę czy inny szaman rzuca złowieszcze zaklęcia... Ostatnie 8 dni spędziliśmy w szpitalu na ul. Strzeleckiej w Krakowie. Zaczęło się niepozornie od małego kaszelku, pojechaliśmy w niedzielę do lekarza, zbadał, posłuchał i mówi, że czysto, robiłam inhalacje. W poniedziałek dalej kaszel, mniej już jadł więc mówię: jedźmy do naszej pediatry, po badaniu okazało się, że już coś świszczy, Grześ ospały bez apetytu. Przepisała recepty, poinstruowała po czym na końcu mówi: wiecie co, lepiej jedźcie na Strzelecką (szpital dziecięcy) bo to kiepsko wygląda. Jak pojechaliśmy tak zostaliśmy 8 dni.

     Na Izbie czarno od ludzi, 4 godziny czekania (mimo skierowania do szpitala) Grześ miał już kaszel jak u starego palacza, każdy gapił się na mnie jak na wyrodną matkę co to dopuściła do takiego stanu. Niestety moje dziecko ma taki sam przebieg kaszlu jak ja, też tak warczę jak stary rozrusznik.

     Zakładanie wenflonu było koszmarem! Mały płakał a ja razem z nim. Zasnął mi na rękach, był taki wyczerpany. Rano niby okej, ale już nie chciał jeść, więcej płakał, nie mógł się odnaleźć w kojcu. Był to 6-ty stycznia więc lekarz był tylko raz w tym dniu... Wieczorem zaczął się horror, który trwał 3 dni. Moje dziecko nie chciało jeśc, nic! A już mleko w butelce to dostawał zwarcia. Kroplówki, kroplówki i jeszcze raz kroplówki.

   Dopiero w 6 dobie coś się zaczęło zmieniać na lepsze, zaczął od deserków, papek ze słoika bo były gęste i łagodziły mu zmasakrowane od kaszlu gardło. Ostatniego dnia tuczyłam go jak mogłam żeby nabrał masy i nas wypuścili do domu. Mały już ma się o wiele lepiej, wciąż wyłazi z niego flegma, zdarza mu się ją zwymiotować (co jest dobrym znakiem) ale dalej ma zwarcie na widok butelki. Liczę, że jakoś się to unormuje.

    Nie muszę pisać jak wyglądam po tym 8 dniowym pobycie w szpitalu...Prysznic był luksusem a włosy to dopiero wczoraj dobrze rozczesałam. Nie ma nic gorszego niż chore dziecko.

Oby było już lepiej!

Pozdrawiam,
Iza i Grześ

15 komentarzy:

  1. Dużo zdrówka! Wiem jak jest w szpitalu z dzieckiem...masakra. U nas na szczęście (w nieszczęściu) syn był tak mały, że nic z tego nie rozumiał. Jeszcze raz wszystkiego dobrego i porządnego zrelaksowania się w wannie.

    OdpowiedzUsuń
  2. O rany kochani ! Trzymajcie się zdrowo i oby już było tylko lepiej !

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj :( biedak. dużo zdrowia życzę i trzymaj się mama!

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedactwo, dużo zdrówka życzy. Niestety, my też to przerabialiśmy, szpital to horror.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej... serce pęka, gdy Nasze pociechy chorują- najgorsze co może być i ta bezsilność...Dużo zdrówka życzę :* Trzymajcie się :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście nie wiem co to pobyt dziecka w szpitalu. Ale moja siostra była z córką 4 dni( jakiś 3 dniowy wirus- biegunka i wymioty), po wyjsciu siostra wyglądała jak zoombi, pomimo,że miała zastepstwo na pare godzin. Teraz już jest wszystko dobrze, ale siostra długo tego nie zapomni. Dużo zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Biedny mały!! trzymamy kciuki by wszystko było dobrze! Wysyłam moc serdeczności i dobrych myśli. Trzymaj się Iza!

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie Wam współczuję. Nie ma nic gorszego niż choroba dziecka i pobyt w szpitalu. Dużo zdrowka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też przeszliśmy zapalenie płuc u naszego E. tydzień po pierwszych urodzinach zaczęło się gorączką 40 stopni i o dziwo zero kaszlu... Dopiero rtg płuc w szpitalu wykryło zapalenie. A kaszel przyszedł potem. To był straszny czas ale byłam wdzięczna że jesteśmy w szpitalu z czymś co da się wyleczyć i będzie ok. Serce pęka jak dzieci chorują

    OdpowiedzUsuń
  10. Biedactwo :(
    Podobno dzieci szybko zapominają ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowka! Dobrze, ze juz w domu.
    To jakaś plaga z tym zapaleniem płuc i szpitalami.

    OdpowiedzUsuń
  12. O jej :((((( biedni, straszne ! Mam nadzieje że juz jesteście zdrowi !

    OdpowiedzUsuń
  13. moje dziecko po Świętach dostało wysokiej gorączki pojechaliśmy do lekarza i okazało się że to początki zapalenia płuc, na szczęście antybiotyk pomógł i obeszło się bez szpitala, a z gorączkami radziłam sobie szczególnie wieczorem podając milifen syropek na bazie ibuprofenu, szybko obniżał gorączkę a dziecko spokojniej przesypiało noce

    OdpowiedzUsuń
  14. Iza mam pytanie:) Pisalas gdzies w komentarzu ze Grzes od grudnia pojdzie do zlobka bo musisz wrocic do pracy. Czy mozesz napisac posta jak Wam idzie zlobkowanie? Jaki wybralas, czy jestes zadowolona i czy Grzes zaakceptowal nowa sytuacje i czy choruje.
    A czy to zapalenie pluc to Grzes przyniosl wlasnie ze zlobka? A myslalam ze piers chroni przed chorobami ale jednak przychodzi taki czas ze odpornosc spada tak czy siak.

    OdpowiedzUsuń