wtorek, 22 kwietnia 2014

Pierwsza wizyta u pediatry

Za nami pierwsza przeprawa - wizyta u pediatry. Jeszcze będąc w szpitalu dostałam druk do wypełnienia gdzie należało wybrać przychodnię i pediatrę. My wybraliśmy tę na ul Wójtowskiej w Krakowie. Przyznam, że decyzję pozostawiłam w rękach męża, to jego broszka. Mały dziś w nocy nie dał mi pospać budził się praktycznie co godzinę i zasnął rano dopiero. Stresowałam się, spakowałam dodatkowe ubrania, pampersy i inne tobołki.

Po "pierwszym razie" jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Pani doktor przyszła do przychodni równo z czasem (co niestety jest rzadko spotykane), poświęciła nam godzinę. Najpierw odpowiadała na moje pytania potem dokładne badanie maluszka. Później rozmawialiśmy o szczepionkach. Przyznam szczerze, że mam mętlik w głowie. Wiem, że nie chcę tej skojarzonej tylko wersję normalną. Pytanie co ze szczepieniem dodatkowym? Niby my wychowaliśmy się w czasach gdzie tego nie było i mamy się dobrze ale z drugiej strony jeśli mały złapie tego rotawirusa to bez szpitala się nie obejdzie bo takie dzieciaczki bardzo szybko się odwadniają. Następnie pneumokoki...a co jeśli złapie? i przypałęta się do niego przykładowo zapalenie ucha albo coś gorszego? Czy byłabym sobie w stanie wybaczyć, że mogłam go jakoś ustrzec przed tym?
Z drugiej strony - zdarzyć się może wszystko i nie mamy na to wpływu.
Powiedzcie dziewczyny, szczepiłyście swoje maluszki? Jak to zniosły?

P.s. Dziś po powrocie męża z pracy idziemy na pierwszy spacer, ciekawe jak mały się będzie zachowywał:)

19 komentarzy:

  1. Ja niestety nie mogę pomóc.
    Życzę pięknych chwil z okruszkiem i dużo zdrówka :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście nie szczepiłam dzieci na rotawirusa i pneumokoki ( dzieci maja 23 i 21 lat), ale mam 11 miesięczną siostrzenicę i wiem,że siostra ją szczepiła. Mała dobrze zniosła szczepienia.
    Ale mam w rodzinie dziecko niespełna dwuletnie które nie było szczepione a, że chodzi do żłobka załapało tam coś i w szpitalu stwierdzili zakażenie jakąś odmianą rotawirusa. Przeleżało 3 tygodnie w szpitalu i choć od tego czasu minęło około pół roku dziecko nadal jest słabe i chorowite. A na widok białego fartucha dostaje histerii. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie takich historii się boję. Niby te szczepionki nie chronią przed wszystkimi rodzajami rotawirusa ale zawsze jakaś ochrona jest.

      Usuń
  3. My wzielismy tylko pakiet podstawowy :-). Bo po kiego grzyba wszczepiac dziecku wirusy z którymi musi walczyc :-). Jednak mysle ze jest to sprawa dosc indywidualna :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mieszkam w Niemczech, ale pierwsze 2 szczepienia miałam w Polsce. Zorientowałam się jednak wcześniej jakie szczepienia są w DE i postanowiłam szczepić takimi samymi w PL. W DE w ramach podstawowego pakietu są szczepienia skojarzone (6w1), pneumokoki, rotawirusy i meningokoki. Różnica jest taka, że w Niemczech pierwsze szczepienie dziecko dostaje w wieku 9 tygodni. Ja szczepiłam więc szczepionką skojarzoną 6w1, poza tym przeciwko pneumokokom i rotawirusom (Franek ma 6 m-cy). Też bałam się tych szczepień, ale Franek znosił je bardzo dobrze. Moim zdaniem najbardziej trzeba uważać, żeby dziecko nie przeziębiło się przed lub po szczepieniu.

    Zastanawiając się nad wyborem szczepień kierowałam się również tym listem otwartym:
    http://www.twojewiadomosci.com.pl/content/%C5%9Bmiertelne-szczepionki-obowi%C4%85zkowe-polka-ujawnia-%C5%9Bwiatowy-przekr%C4%99t-farmaceutyczny
    Znajdziesz w nim listę szczepionek zawierających niebezpieczne dla dziecka stężenie rtęci. Jedną z najgorszych jest Euvex - szczepionka przeciwko żółtaczce, oczywiście szczepionka znajduje się w pakiecie szczepionek finansowanych przez NFZ w ramach obowiązkowych szczepień.
    Ciężko podjąć decyzję, wiem co czujesz bo sama miałam dylemat ale na szczęście mam to już za sobą. Życzę powodzenia i trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja szczepiłam szepionkami skojarzonymi 6 w 1 i mojej małej nic nie było podobno te skojarzone są lepiej oczyszczone niż te z sanepidu.
    na rotawirusy nie szczepiłam bo zagapiłam się z terminem a nad pneumokokami się zastanawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze że jesteś zadowolona z pediatry, to mega ważne.
    Ja jestem jakimś pediatrycznym freakiem i już byłam u naszej pediatry 3 razy (głównie sprawdzać czy tyje w porzo - i tyje, i z tą nieszczęsną małopłytkowością do kontroli).
    Też jestem bardzo zadowolona ze swojego lekarza, mimo tego że obsuwy w poczekalni wynoszą czasem i 40 minut (ale Milly ten czas przesypia za każdym razem, więc nie jest to jakiś wielki problem).

    Szczepionki też spędzają mi sen z powiek, też nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji, ale prawdopodobnie zaszczepię na wszystko, bo wiem że na pewno bym sobie w brodę pluła gdyby jej się przyplątało coś, na co mogłam ją zaszczepić.

    OdpowiedzUsuń
  7. My szczepimy 6w1. A na rotawirusy czy pneumokoki będziemy się szczepić jak Kuba będzie się wybierał do przedszkola albo jak będzie więcej kontaktu z innymi dziećmi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczepionki to prawdziwa udręka... Ja chciałam czepić też tymi normalnymi, tak mi polecali w rodzinie (kilku lekarzy). Ale jak się wybraliśmy do poradni szczepień, pani mało mnie nie pobiła jak powiedziałam, że chcę te normalne, refundowane. Podsumowała, że i tak oni będą decydować jak go szczepić, więc żebym naszykowała kasę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas pediatra wypisala receptę na inna szczepionkę niż ta refundowana przez NFZ bo powiedziała, że jest bezpieczniejsza. Przystałam na to.
      Ja się boję tych skojarzonych bo słyszałam trochę złych opinii o tym.

      Usuń
  9. Witaj Izabelo,
    Mój Igor ma 10 lat i nie szczepiliśmy go na Rota, niestety po pobycie w szpitalu Prokocimiu na zapalenie płuc co się zdarza złapał właśnie rota. Skończyło się tak, że Igor w domu tracił przytomność, a żona nie wiedząc co robić zawiozła go do szpitala Żeromskiego ryzykując życie swoje i dziecka ( teraz już wiem, że w takim przypadku trzeba dzwonić po karetkę, ale w trudnych sytuacjach ludziom przychodzą różne rzeczy do głowy. Drugie dziecko zaszczepiliśmy i odpukać, na razie jest ok ( ma 5 lat ). Nie wiem co Ci doradzić, nigdy nie będziesz jasnowidzem :). Jaką decyzję nie podejmiesz bierzesz za nią odpowiedzialność Ty jako mama i pamiętaj, że zawsze będzie DOBRA !, bo nie wiesz co i kiedy Wam się przydarzy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wpis, to już kolejny który utwierdza mnie w przekonaniu iż na rota zaszczepię.
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Ja swoje dzieci szczepiłam zestawem 5w1 (nie było w naszej przychodni 6w1), ze względu na to, że w szczepionkach skojarzonych jest ksztusiec acelularny, czyli bezpieczniejszy. Nie było żadnych powikłań. Szczepiłam też na rotawirusa, wiem, że nie chroni w 100%, ale może złagodzić przebieg infekcji, i w naszym przypadku tak było, obyło się bez szpitala (choć znam dzieci, które były zaszczepione, a i tak leżały w szpitalu z powodu rota). Nad pneumokokami nawet się nie zastanawiałam, to było dla mnie oczywiste, że zaszczepię (ja pracuję w szpitalu więc na pewno przynoszę trochę tych "syfów" do domu, a dzieciaki chodzą do przedszkola, kolejnego siedliska zarazków :) ). Początkowo nie chciałam szczepić na meningokoki, bo takie infekcje zdarzają się rzadko, ale jak się już zdarzą, potrafią zabić w kilka godzin - po namowach znajomej pediatry zaszczepiłam. Za to nie szczepiłam na ospę, starsze przechorowały łagodnie, mały jeszcze nie miał okazji. Nigdy do tej pory nie mieliśmy powikłań po szczepieniach.
    Decyzja trudna, indywidualna. I pewnie ilu rodziców, tyle opinii i wariantów szczepień. Powodzenia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. kochana gratuluje slicznego synka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój już mam 11 lat, przychodnia w Szp. Wojskowym na Wrocławskiej w Kr.
    Wtedy nie było aż takiego wyboru: podstawowa lub skojarzona (czyli podst. + ochrona Infex może przekręciłam nazwę czas leci, mająca na celu polepszenie odporności). Wszystko w jednym kłuciu. Młody świetnie znosił szczepienia, jakby ich nie było. Wzmocnienie odporności miało byc na ok 3 lata, pierwsza choroba była dokładnie na 3 urodziny, więc zadziałało jak miało działać. Szczepienia na rota i pneumo i mening. były mało popularne i zalecane (mimo że mama pracowała w szpitalu, to nikt z pediatrów nie na mawiał, zwłaszcza, że żłobka nie planowaliśmy). Przemyśl na spokojnie, powiedz pediatrze czego się boisz i co planujesz po macierzyńskim - na pewno coś doradzi. Ważne czy mały będzie miał duży kontakt z innymi dziećmi i czy najbliższe osoby mają kontach z miejscami potencjalnie zagrożonymi chorobotwórczo (szpital, sanepid, laboratorium itp.)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie,
    Mam dwóch synków prawie 4 lata i 8 miesięcy.
    Starszy synek był zaszczepiony 6 w 1, pneumokoki, rotawirusy i meningokoki. Nie zdążyłam przed przedszkolem z ospą, bo to się rozchorował, to Pani Doktor akurat nie było. Poszliśmy w wakacje na miesiąc adaptacyjny do przedszkola - złapał ospę. 3 tygodnie z życia wyjęte całej rodzin, łzy lały się strumieniami, swędziało go bardzo, wykwity miał wszędzie nawet na głowie, w buzi i w miejscach intymnych. Do tej pory ma brzydkie blizny po ospie m.in. na twarzy, choć bardzo dbałam o to, by smarować go maściami na blizny.

    To nie był koniec konsekwencji tej ospy starszego synka. W momencie kiedy starszy syn dostał pierwsze wykwity, ja dwa dni wcześniej wróciłam z porodówki z młodszym synkiem. Dwa tygodnie później młodszy synek 17 dniowy zachorował na ospę. Oczywiście szpital, oddział zakaźny - całe szczęście choroba nie zdążyła się rozwinąć, bo od razu po pierwszym wykwicie zawiozłam go do szpitala, gdzie dostał w kroplówce leki antywirusowe i dzięki temu bardzo łagodnie przeszedł chorobę.

    Nie muszę jednak nikomu mówić co to znaczy trafić z trzytygodniowym maluszkiem na zakaźny, gdzie obok w salach leżą inne dzieciaczki z półpaścem, rotawirusem i innymi groźnymi chorobami.
    Udało się wyjść ze szpitala po 8 dniach bez żadnych powikłań.

    Dodam tylko, że ja nigdy nie byłam chora na ospę i nie zachorowałam tylko dzięki temu, że przed pierwszą ciążą zaszczepiłam się dwoma dawkami na ospę - lekarze jednogłośnie mówili- tylko to mnie uchroniło i dzięki temu mogłam być w szpitalu z synkiem, a nie leżeć sama chora w domu.

    Kolejne konsekwencje ospy - młodszy synek w wieku 5 miesięcy zachorował na półpaśca (ta sam grupa wirusów co ospa, wirus został w neuronach i być może pod wpływem osłabienia organizmu się ujawnił w formie półpaśca) - znowu trafiliśmy na zakaźny i znowu pobyt w szpitalu i do tego na oddziale w remoncie, gdzie obłożenie było maksymalne. W jednej sali leżeliśmy z dziewczynką z ospą i rotawirusem. Całe szczęście, że zdążyłam dwa tygodnie wcześniej zaszczepić synka na rota i co? NIE ZŁAPAŁ ROTA! ani jednego objawu, pomimo tak dużego narażenia na wirusa - jedna sala i osłabienia organizmu półpaścem!

    Mam nadzieję, że żadna mama nie będzie miała wątpliwości czy szczepić swoje dziecko zarówno na ospę jak i rotawirusy.

    Gdyby nie ospa, cała sytuacja nie miałaby mijsca.
    Rozumiem, że niektórzy rodzice uważają, że ospę trzeba przejść, mimo to ja jestem zdania, że można ją przejść dzięki szczepionce w sposób łagodny lub wcale.

    Nikt nie wspomina tutaj o tym, że po ospie układ odpornościowy dziecka jest tak osłabiony, że pół roku musi trwać naturalna jego odbudowa, a w tym czasie dziecko łapie choroby, z którymi być może by sobie poradziło, gdyby nie było osłabione. Jesteśmy tego przykładem infekcja za infekcją, niektóre niestety z antybiotykiem :-(

    Życzę wszystkim rodzicom i ich pociechom dużo zdrowia oraz trafnych wyborów!

    P.S. WAŻNE! Pierwsza dawka szczepienia na rota musi być podana przed 12 tygodniem życia, a druga nie później niż do 24 tygodnia życia -> przerabiałam temat z drugim synkiem, bo przez półpaśca nie zdążyłam podać drugiej dawki (jak widać nawet jedna dawka ochroniła go w szpitalu przed rota).
    Tak więc szczepienie na rota nie można zostawić na później, jak dziecko będzie szło do przedszkola, poza tym wtedy nie będzie mu już tak potrzebne – to niemowlęta są najbardziej narażone na hospitalizację i one potrzebują ochrony, starsze dzieci sobie z taką infekcją poradzą. Swoją drogą mój starszy syn był szczepiony i nigdy nie zachorował na rota pomimo, że towarzysze zabaw chorowali jeden po drugim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za tak obszerny wpis. Z rota to już pediatra mnie uprzedzała, że podajemy niebawem.
      Bardzo mi przykro, że mieliście tyle przejść z maluszkami, mam nadzieję, że teraz rosną zdrowe czego Wam bardzo mocno życzę!
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  14. Witam serdecznie,
    Izo, pamiętaj też o tym, że szczepienie nie chroni całkowicie przed chorobą.
    Dziecko zaszczepione p/ ospie może zachorować, ale łagodniej ją przejdzie...

    Powodzenia i gratuluję pięknego synka:)

    OdpowiedzUsuń